Jeszcze za czasów rozbiorów tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej władze carskie zezwoliły na zorganizowanie komórki, która będzie się zajmowała pracą pożarniczą. Dowódcą jako dziesiętnik był Bogdański Józef z ulicy Krakowskiej...

Kliknij aby odkryć historię

Geneza powstania OSP w Połańcu


Aktualizacja: 4 marca 2009 16:35 przez administrator

Połaniec i okoliczne wsie położone wśród lasów na dobrach królewskich miały zabudowę drewnianą – wszystko było z miejscowego drewna, nawet kościół, synagoga żydowska i most na Czarnej.

Materiał był łatwy do zdobycia i łatwy również do zniszczenia przez pożar, dlatego Połaniec często trawił ogień, m. in.:

1564r. wybuch pożaru zniszczył kościół drewniany liczący 200 lat, zbudowany za Kazimierza Wielkiego.

1606r. rokoszanie Zebrzydowskiego i Radziwiłła splądrowali – złupili Połaniec i spalili 9 gospodarstw.

1657r. wojska Jerzego Rakoczego księcia Siedmiogrodu spaliły 75% zabudowań Połańca i zamieniły w cmentarne pustkowie.

1809r. wycofujący się Austriacy w czasie kampanii ks. Józefa Poniatowskiego częściowo spalili Połaniec, w tym i młyn wodny nad rzeką Czarną.

1889r. 12. VI – w samo południe wybuchł pożar u Żyda w Rynku, który rozszerzając się w ciągu 10 minut ogarnął główną część Połańca. Spłonął kościół modrzewiowy, pięknie wewnątrz ozdobiony, mający 324 lat, plebania a w niej drogocenne kroniki, książki i fotel na którym spoczywał Tadeusz Kościuszko, apteka, szkoła, kancelaria gminna, 82 budynki mieszkalne z zabudowaniami gospodarczymi. Spaliła się biblioteka kościelna, licząca 188 dzieł z XV i XVI wieku. Pozostała tylko kaplica murowana przy obecnym kościele. Musiała powstać samorzutnie samoobrona pożarcznicza.

Jeszcze za czasów rozbiorów tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej władze carskie zezwoliły na zorganizowanie komórki, która będzie się zajmowała pracą pożarniczą. Dowódcą jako dziesiętnik był Bogdański Józef z ulicy Krakowskiej. Urząd gminy w Połańcu z każdej ulicy wyznaczał dziesiętników do gaszenia pożarów.

Była wybudowana szopa pożarnicza nazywana celbudą kryta gontem, ściany obite deskami. W bydynku tym mieściły się narzędzia pożarnicze, między innymi: 2 sikawki konne, osęki, węże itd. Tzw. celbuda stała w ulicy Staszowskiej na placu Marczewskich obecnie Bobrowskiego Kazimierza. Budynek ten służył do urządzania zabaw, przedstawień, wyświetlania filmów, aż do wybudowania nowej remizy.

Kronika OCHOTNICZEJ STRAŻY POŻARNEJ W POŁAŃCU